Porażka

Jak się czułaś (-eś) po wczorajszej porażce polskich siatkarzy z rosyjskimi? Czy pojawiło się uczucie smutku, przygnębienia, poczucie wielkiej tragedii?

Ciekawe jaka jest Twoja odpowiedź :).

Co teraz

Co teraz będzie? Zmarnowana szansa, zaprzepaszczona okazja. Byli najlepsi (przecież wygrali Ligę Światową w wielkim stylu), a odpadają. Chłopaki wracają do domu bez medalu. Koniec przygody.

Wracając do pytania: co teraz będzie? Zapewne w najbliższym czasie pojawi się w głowie jakieś racjonalizujące wytłumaczenie. Bardzo prawdopodobne jest, że pojawi się kolejny termin. Kolejna impreza z którą zostanie związana kolejna porcja nadziei na sukces.

Czekanie rozpocznie się na nowo. Będzie liczenie dni, słuchanie wiadomości, śledzenie plotek, konferencji. Balonik będzie puchł.

Znowu dasz się wplątać w grę polegającą na powiązaniu Twojego dobrego samopoczucia z osiągnięciem określonego celu przez kogoś innego. Nie znasz tych ludzi nawet. Znasz ich nazwiska, widziałeś i kojarzysz twarze. I to tyle. Najpewniej nie za wiele więcej o nich wiesz. Obcy.

A czyje to życie?

A co się stanie jak znowu się nie uda? Kolejny smutek i rozgoryczenie. Moralny kac, że nie udało Ci się osiągnąć zamierzonego celu.

Jakie to jest śmieszne. Jak łatwo wiążemy nasze życie i uzależniamy od czegoś na co nie mamy realnego wpływu. Cieszymy się, jak to coś zostanie osiągnięte (choć bez naszego realnego udziału). Smucimy się, jak cel nie zostanie ‚ustrzelony’ (znowu bez naszego realnego udziału).

Może to jednak nie jest śmieszne, lecz smutne. Rozejrzyj się wokół. Ilu ludzi, których znasz żyje swoim własnym życiem?

Nie życiem sukcesów sportowych Pana X czy Pana Y, ale życiem swoich własnych sukcesów w dążeniu do swoich celów.

Do jasnej piwonii. Tak łatwo oddać swoje szczęście w ręce siatkarzy (proszę wpisz tutaj dowolną swoją ważną dyscyplinę sportową, sztuki itd).

Czy to przypadkiem nie oznacza, że cenimy nasze własne szczęście tylko tyle? Tak malutko.

Na koniec

Odezwa i apel:

Człowieku, nie daj się wkręcić. Bądź Panem swojego życia. Nie uzależniaj swojego dobrego samopoczucia od rzutu kostką, szóstki w lotku, wygranej w meczu, siły wiatru, ilości deszczu i miliona innych spraw na które nie masz w zasadzie żadnego wpływu.

Weź swoje szczęście w swoją garść.

Uśmiechnij się do świata i zachwyć się.

Bądź kapitanem swojego statku, trzymaj koło sterowe i kieruj go na właściwy kurs.