Męczarnia

Muszę coś napisać dzisiaj.

Koniecznie dzisiaj i teraz.

Zastanawiałem się nad tematem i ni w ząb ni w dziurę nie miałem pomysłu. Wszystkie wewnętrzne myśli nijak nie pasowały mi do dzisiejszego dnia, nastroju, pogody, zapachu, smaku kanapki, twardości jabłka i … (dopisz, domyśl co tylko CHCESZ).

Mordując się nad poszukiwaniami przychodzi mi na myśl pewne piosenka. Zespół HEY po tytułem ‚Teksański’. Pamiętasz? Kojarzysz?

Teksański

Mucha do teksańskiego

Cytacik-fragmencik:

„Herbata czarna, zapada zmrok, a pod piórem ciągle nic.

(…)

Piosenka musi posiadać tekst.

(…)

Jak chcesz mieć słowa to sam je sobie wymyśl.”

Chyba podobny nastrój mnie dopadł.

Styl?

Blog został wymyślony po to, aby opowiadać o stylu życia. Moim ulubionym, wymarzonym. Moim realnym, bolącym.

Muzyka jest częścią każdego LifeStyle (przesadzam czasem, powinienem napisać po prostu: życia, ale zostawię jak napisałem). Każdego. Jak ktoś nie lubi muzyki, to znaczy tylko tyle że muzykę inną lubi. Może szum, może ‚ciszę’ (gdzie ją dzisiaj znaleźc).

A zdarzyło Ci się kiedykolwiek słuchać odgłosów lasu? Nie, nie na spacerze. Nie o to chodzi.

Odgłosów lasu odtwarzanych. Słuchanych tak, jak się słucha ukochanej płyty. Zdarzyło Ci się czy nie?

Ostatnio spędziłem dobrych kilka godzin. Ptaki śpiewały i wrzeszczały. Jelenie ryczały. Drzewa szumiały (no tak, wiatr szumiał drzewami). Woda ospale chlupała.

Fajnie, że tak można. Na środku pustyni możesz słuchać szumu morza. Na środku Antarktydy możesz słuchać trzaskającego ognia w kominku.

Nie o niczym

Zacząłem o niczym. Ale dzisiejsza całość nie jest o niczym.

Muzyka to jeden z najlepszych wynalazków Pana Boga. Trafia do środka i potrafi rozbrzmiewać na najdelikatniejszych naszych strunach.

Jedno z moich marzeń to nauczyć się wyrażać emocje muzyką. Nauczyć się muzyką opowiadać o moim stanie wnętrza.

Zamykam oczy i marzy mi się pokój w moim domu. W nim instrumenty i przestrzeń, w której można ich użyć. Super. I kiedyś tak będzie.

Masz swoje marzenie? Proszę, miej.