Magia kolei

Jak to jest możliwe? Ja nie potrafię tego zrozumieć. Koleje polskie są chyba magiczne.

Pociąg z powodów technicznych wyjeżdża ze stacji początkowej z opóźnieniem 15 minut. Lokomotywa się buntowała. Podobno.

Cóż, normalka. A Ty siedzisz i czekasz. Tyle możesz zrobić.

Ruszyliśmy, jedziemy. Trasa Kraków-Warszawa. Kiedyś 2h20min a teraz 2h50min. A ludzie narzekają, że życie przyspiesza. To jakaś bujda. Remonty, modernizacje, Euro2012 za nami. Po prostu tak ma być. 2h50min. Aplauz.

Tory i pociąg

Jechał ktoś pociągiem klasy EIC? kiedyś IC? A pamięta poczęstunki ‚za darmo’? Jak dla mnie to kolejny znak czasu. Pięć lat temu obsługa serwowała całkiem spore ciastko. Dzisiaj poczęstunek to napój. Uwaga: jeżeli poprosisz o herbatę lub kawę to może zabraknąć na porządny łyk. Wrzątku jak na lekarstwo. Pewnie BHP, bo pociąg. Jednak najlepsze jest ciastko. Co ja piszę, mikrociastko. Z roku na rok coraz mniejsze. Może to w trosce ‚o linię’ (proszę o pomysły, może po prostu się nie znam).

Super miejsce

Ruszyliśmy, jedziemy, koła stukają. Metal o metal. Zapomniałbym jednak o jeszcze jednej arcyciekawej okoliczności. Bilety na taki pociąg kupuję się wraz z miejscówkami. Miejsca są oznaczone i numerowane. Niby wszystko w porządku i jak należy. Tym razem moje miejsce jest przy oknie w bezprzedziałowym wagonie. Taki wagon z miejscami jak w samolocie. Wolę takie, ponieważ podczas podróży nie muszę nikomu patrzeć w twarz.

Wracając do okna i miejsc. Na peronie niewiele osób, w pociągu także niewiele. Fajnie, nie lubię tłoku. Rozglądam się uważnie w poszukiwaniu numeru 62. Jest. I przy oknie. No więc chlast plecak na miejsce obok, torbę na półkę, kurtka na wieszak i siadam. Zajętość na poziomie może 20%. Ktoś podchodzi i prosi o pomoc w umieszczeniu większej walizki na półce bagażowej. Cóż, wstałem, pomogłem i usiadłem. Jednak Pani od walizki nie przechodzi dalej. Wszędzie dookoła wolne miejsca. Pani nie przechodzi tylko czeka. Zorientowałem się, że miejsce, które zajmuje mój plecak, nie jest miejscem dla mojego plecaka. Obok mnie usiadła Pani od walizki.

Wszystko w porządku, każdy na swoim miejscu. Wszystko w porządku, ale dlaczego skoro naokoło jest mnóstwo wolnych miejsc, Pani siada obok mnie? Dlaczego z przodu są oba wolne miejsca, z tyłu są wolne oba miejsca? A Pani siada obok mnie.

15 minut

Lokomotywa zbuntowana więc opóźnienie startowe zagwarantowane. Całe 15 minut. Zwróćcie uwagę, że teraz:

„pociągi doznają opóźnienia”

podczas, gdy kiedyś po prostu:

„pociągi były opóźnione.”

Dwadzieścia minut przed Warszawą po raz kolejny przywitał nas ciepły głos kierownika pociągu. Przypomniał o zwróceniu uwagi na bagaże i takie tam. Poza tym przekazał jeszcze jedną informację. Zaskakującą i niewiarygodną jak magia kolei. Brzmiała mniej więcej tak:

„Pociąg nadrobił opóźnienia i jedzie zgodnie z planem.”

 

Zamarłem na chwilkę. O co chodzi. Pociąg jest w stanie nadrobić 15 minutowe opóźnienie. Ot tak?

Niech ktoś błagam wyjaśni mi, dlaczego zatem rozkład jazdy nie przewiduje krótszego czasu przejazdu?

A może to dar przewidywania osób, które rozkład układają?

Na koniec świata

Gratuluję sprytu twórcom systemu rezerwacji miejsc. Z pewnością sprawdzi się na końcu świata. Wszyscy będą siedzieć obok siebie, nawet jeżeli to będą dwie osoby na cały wagon.