Bez sensu i do dupy

Dosadnie, krótko i brzydko. Obserwując świętowanie można zauważyć mnóstwo schizofrenii, braku myślenia, braku rozumienia i niekonsekwencji. W tym wpisie uwaga moja ląduje na ‚ciemnej’ stronie świętowania (bazując na Świętach Wielkanocy).

Po co są święta wielkanocne

Bardziej ogólnie: po co są święta?

Wydawałoby się, że odpowiedź jest jasna, klarowna i oczywista. Są po to, żeby świętować.
Co to jednak oznacza? Co oznacza świętowanie? Co świętujemy? Zastanawiałeś się kiedykolwiek nad odpowiedziami.

Co oznacza świętowanie?

Święta to czas, który ma nam coś lub kogoś przypominać, powtarzam: przypominać. Czas poświęcony na pamiątkę kogoś lub czegoś. Świętowanie to przeżywanie takiego czasu. Kalendarz nie gwarantuje świętowania, kalendarz proponuje świętowanie. Zatem nie wystarczy powiedzieć, że dzisiaj jest dzień świąteczny bo tak wypada ‚z kalendarza’. Świętowanie to stan ducha i ciała.

Co świętujemy?

W przypadku Wielkanocy wspominamy mękę, śwmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Jest to święto religijne, chrześcijańskie, katolickie. Zatem chrześcijanie (ja do nich należę – jestem katolikiem) powinni ten czas poświęcić na rozważanie, wspominanie, przypominanie sobie tych wydarzeń.

Powiesz: ale przecież nie wszyscy to chrześcijanie. Ok, oni najprawdopodobniej mają dodatkowy czas wolny. Chcę jak wcześniej wspomniałem opisywać ujęcie ‚katolickie’. Patrząc na polskie statystyki można mówić, że katolicy to większość (tylko czy aby na pewno TE statystyki są prawdziwe (prawdomówne?)?).

Lista osobista nie pozytywna

Niżej moja własna lista spostrzeżeń dotyczących zachowań ludzi, którzy określają siebie jako katolicy. Kolejność nie ma znaczenia, nie odzwierciedla ważności.

  • No i jak masz butelkę na święta?

Pytanie zadane z uśmieszkiem i najprawdodpobniej jako forma żartu. K. m. (piii) czy butelka (oczywiście w domyśle chodzi o alkohol) jest potrzebna (mi) do świętowania?

  • Stół (‚biesiadny’)

Stół jako symbol bardzo mocno przewija się w katolicyzmie (i nie tylko). Stół w sensie religijnym to ołtarz. Stół w domu powinien być miejscem spotkania całej rodziny.
Tutaj jednak służy przede wszystkim jako ‚zwykły’ mebel służący jako podstawek pod napoje i jedzenie. Liczy się wyłącznie, albo prawie wyłącznie żarło i popitka. Człowiek przestaje się liczyć.

  • Świadomość Triduum

Słyszałeś kiedyś o triduum?
Triduum paschalne rozpoczyna się w Wielki Czwartek. Wiedziałeś o tym? Czyli od Czwartku świętujemy NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA religijne katolicyzmu i całość trwa do soboty wieczorem (lub niedzielnego poranka). Do momentu świętowania zmartwychwstania. Poniedziałek Wielkanocny jest dniem wolnym od pracy, ale świątecznie jest dużo, dużo mniej ważny. Jak masz wątpliwości to zauważ, że poniedziałkowa liturgia słowa to tylko jedno czytanie i ewangelia.

  • Przygotowania

Znam miejsca, gdzie świąteczne przygotowania ‚kulinarne’ trwają dobrych kilka dni. W tym czasie wszyscy zaangażowani na nic nie mają czasu. Dla siebie nawzajem, dla swoich dzieci. Powstaje mnóstwo, mnóstwo strawy. Jednak nie to jest najbardziej kuriozalne. Najbardziej absurdalną rzeczą jest fakt, że z tego przygotowanego jedzenie jakieś 80-90% przetrwa przez święta w stanie nienaruszonym. No może odrobina przesady, bo przecież starzenie się jedzenia postępuje dość szybko.
Więc po jaką cholerę tyle czasu i pieniędzy i zdrowia tracić na przygotowania? Nie wiem.

  • Pij bo umrzesz

Dla wielu najważniejszym wydarzeniem świątecznym nie wydaje się bynajmniej być religijne liturgiczne swiętowanie. Najważniejszym wydarzeniem to możliwość upicia się. Upicia się i usprawiedliwienia tego przez święta właśnie. Nie idę do pracy, więc świętuję. Nie umiem inaczej, siadam i się upijam.
Cholernie to przykre.

Ciekawe czy kiedyś inaczej

Ciekawe czy kiedyś będziemy inaczej przeżywać święta? Ciekawe ilu a nas świadomie będzie świętować?
Bo w gruncie rzeczy o świadomość i jakość życia tu chodzi. O prawdę, a nie oszukiwanie siebie lub dawanie się oszukiwać. Wcale nie musisz pić wódy, wcale nie musisz jeść najwięcej (aż do bólu i niestrawności), nie musisz. Możesz. Jednak jak chcesz to możesz także inaczej.
Na koniec w ramach małej dygresji pozwolę sobie na przywołanie słów jednego z największych ludzi ostatnich czasów (w mojej ocenie). Jan Paweł II jeszcze jako wykładowca wypowiedział słowa (cytat może nie być dokładny, odtwarzam z pamięci i z drugiej ręki): ‚ubóstwo bardzo pomaga w wolności’. Ubóstwo czyli brak przywiązania do rzeczy, ale także do przyzwyczajeń. Jak jesteś ubogi to masz więcej miejsca w sobie na naprawdę istotne wartości. Istotne z punktu widzenia Twojego szczęścia.

Uwolnij się i żyj.