Prawdziwa nie jest tylko incydentalna. Raz na jakiś czas wszystko może się udać. Nawet trochę przypadkiem. W lotto też czasem ktoś wygrywa…

Ich czas – ławeczka

Ławeczka. Pusta. Kiedyś siedziałaś z nim na niej. Kiedyś trzymaliście się za ręce.

– Tomek będę zawsze z Tobą. Pamiętaj.

– Tak, wiem. Ja też. Pamiętaj.

Wracaliście co kilka dni. Na ławeczkę. Na Waszą ławeczkę.

Ławeczki w parku

Ich czas – jezioro

Jezioro. Las. Alejka. Kiedyś spacerowałeś z nią. Trzymaliście się za ręce.

– Kasia nigdy Cię nie zostawię. Nigdy.

– Tak, wiem. Też Cię kocham.

W każdy piątek po 17.00. Co tydzień. Wasz czas.

Randki

Jesteśmy razem. Chodzimy na randki. Jesteśmy parą. Wszyscy wokół wiedzą, znajomi obserwują. Jest nam dobrze. Żyjemy od randki do randki.

Każde z nas ma swoje sprawy. Zajmujemy się nimi. Studia, praca, pomysły, biznesy, projekty. To nasze życie. Toczymy je dzień za dniem. Jesteśmy w nim. Realizujemy się. Osiągamy sukcesy, dostajemy po głowie, zbieramy doświadczenia. Jemy, pijemy, oddychamy. Szukamy przyjemności.

Randki są przyjemne. Spotkanie z ukochaną osobą zakładają nam skrzydła, dodają odwagi i otuchy. Tak nam dobrze tu, tak nam dobrze teraz, tak nam dobrze razem. Niech zawsze tak będzie. Od randki do randki.

– Tęsknię, ale spotkamy się znowu.

– Tak, spotkamy się. Za tydzień. Ja też tęsknię.

Potrzeba moja. Biorę. Spełniam. Za tydzień znowu.

Budzik

Wredny budzik.  Ręka szukająca, gdzie on jest, klik. Cisza. Szarzeje poranek. Trzeba wstawać. Dzisiaj przecież mój dyżur kuchenny – przemyka Ci przez głowę. Ech, umowa to umowa. Jedno oko, drugie oko, głębszy oddech jeden i drugi. Trzeba wstawać. Obok ktoś się zaczyna ruszać, jakaś ciepła postać unosi głowę znad poduszki i słyszysz:

– Nie wstawaj, ja dzisiaj przygotuję śniadanie. Pośpij jeszcze, przecież wstawałeś 4 razy do małej w nocy. Obudzę Cię za 15 minut.

Kocham ją –  cicho powtarzasz w myślach przytulając się do jeszcze nie przestygniętej poduszki i naciągasz kołdrę pod brodą.

– Kochanie, ja do niej podejdę. Nie wstawaj, przecież kończyłaś projekt do późna.

Nie chce Ci się jak jasna cholera. Wstajesz. Bierzesz w ramiona, przytulasz, głaszczesz po małej głowie, odkładasz, przykrywasz kołderką. Czekasz na spokojny, głęboki oddech snu. Wracasz na pół śnięty do ciepłego łóżka. Za oknem ciemno. Obok śpi ona.

Ona też Cię kocha.

Naprawdę

Nocne wstawania, poranne budzenia, obowiązki codzienności – to nie są randki. To jest prawdziwa miłość. To jest prawdziwy test (TAK i z podtekstem).

Miłość codzienna. Niestęskniona i przyzwyczajona. Zmęczona. Zwyczajna. Szara. Piękna. Najpiękniejsza.

Istniejąca naprawdę. Na szczęście.

PS. ‚Kochać’ jest czasownikiem. Zrób coś dla niej/niego. Rób.