Autor: tomek (sztalnik.pl)

Benzyna

Nie są oczywiste rzeczy, które takie się wydają. Nie jest czarno-biały świat, choć wielu takim go widzi. Gierki ludzi dorosłych. Ukraina Na Ukrainie sytuacja wkracza w kolejne odsłony. Pył odrobinę osiadł, ale niestety chyba tylko na chwilę. Boję się, że to dopiero początek zamieszania. I oby jak najmniej osób ucierpiało. Media mają używanie. Media na całym świecie i różnej maści. Listy gończe, poszukiwanie byłego (czy na pewno?) już prezydenta, domysły. Po prostu standardowe gierki z ludzkimi emocjami. Nie wiadomo jak będzie, trzeba zaglądać, czytać, słuchać, oglądać, sprawdzać. Przecież w każdej chwili mogą się pojawić nowe informacje. Co na Krymie? Co z Rosją? Śledzić, bo jak nic zostaniesz z tyłu. Nie zauważysz jak to się potoczy. Monitoring Zaledwie kilka dni temu – w sobotę – dzienne światło medialne ujrzały wieści o opuszczeniu swojej (jednej z) posiadłości przez uciekającego odsuniętego prezydenta. Film z kamer monitoringu stał się bardzo popularnym video. Ciekawość ludzka. List gończy. Oficjalny. Rusza śledztwo. Śledztwo – to trzeba powtórzyć. Prezydent jest poszukiwany, jest jednym z oskarżonych. Większość oglądających nie zauważa różnicy pomiędzy oskarżony, a winny. No bo skoro oskarżony to znaczy należy mu się kara. Natychmiast. Jest zły. Nie został skazany, choć już został. Benzyna Co robią media? Co robią ludzie? Ano zawsze można dolać benzyny do ognia. Ogień wtedy pięknie strzela w górę (swoją drogą czasem i na boki). Jest widowisko. Kolejna porcja newsów i fotek pokazuje...

więcej

Ślizgawka jak się patrzy

Jak coś dobrze działa to nie należy tego zmieniać. Apeluje zatem o niebudowanie torów do jazdy szybkiej na łyżwach. Igrzysk i chleba Igrzysk i chleba, bo tego ludziom potrzeba i już starożytni o tym wiedzieli. Soczi 2014 dobiegło końca. Koniec transmisji, krzyków komentatorów, pękniętych kości, popsutych skoków, starych i nowych płóz do łyżew, zwycięstw, porażek, trzecich i drugich miejsc. Koniec, ale nie spokój. Polski sukces Sukces Polaków historyczny. Jeszcze nigdy nie udało się ?naszym? zdobyć tylu medali na jednych zimowych igrzyskach. Do tej pory, do Soczi 2014 mieliśmy 2 złote, 6 srebrnych i 6 brązowych. Soczi 2014 to 4 złote, 1 srebrny, 1 brązowy. No sukces. Następne zimowe igrzyska olimpijskie za 4 lata. Ile medali zdobędziemy? Macie jakieś typy? Panczeny Spośród wszystkich medali 3 (czyli 50%) zostały zdobyte przez przedstawicieli łyżwiarstwa szybkiego. Wygląda na to, że nie licząc Holandii Polska jest potęgą w panczenach. Nigdy nie jeździłem na łyżwach, ani figurowych, ani hokejowych, ani szybkich. Nie było okazji, a ja nie byłem tym zajarany. Nie wiem jak to jest pędzić ponad 50 km/h po lodzie. A w ogóle to nie przepadam za wodą z wyłączeniem wersji śniegowej. Lubię jeździć na nartach. Wyścigi panczenistek i panczenistów wyglądają bardzo fajnie. Tak uważam. Mamy super bazę Po zdobyciu złotego medalu przez strażaka spod Łowicza połowa Polski dowiedziała się jaką mamy tragiczną sytuację lodową. Nie mamy żadnego zadaszonego toru do jazdy szybkiej na...

więcej

Jak popsuć niebo

Walentynki tegoroczne za nami. Wróciła codzienność. Kwiaciarnie zmniejszyły obroty, zużycie czekoladek spadło. Bardzo łatwo popsuć swoje niebo. Tęsknota Walentynki tegoroczne już za nami. Powietrze gęste od amorków, serduszek, przytulań i innych powoli wraca do zwykłej codzienności. Kwiaty więdną, czekoladki zjedzone, pudełka wyrzucone. Świat wraca do normalności. Znowu można się naparzać. Tęsknota. Każdy, kto był kiedykolwiek zakochany tęsknił – przynajmniej tak mi się wydaje. Taki zakochany czy też zakochana chce natychmiast, teraz, już być z tą drugą osobą. Tęskni i gdzieś tam, kiedyś marzy mu się wspólne bycie, wspólne mieszkanie. No i nic innego ważne nie jest. Wzdycha dniem i nocą, rozmyśla, nie je, nie pije – tęskni. Zakochani chcą spędzać ze sobą każdą chwilę, wpatrują się w siebie, uśmiechają, gestami okazują swoją bliskość, rozmawiają. Nic innego nie jest ważne. Potrzeby (może poza fizjologicznymi) nie mają większego znaczenia. Kilka miesięcy i już Zwykle wystarczy kilka miesięcy. Niebo łatwo popsuć, a trudno naprawić. Zwykle po kilku miesiącach od ślubu sielanka przestaje być sielanką. Z oczu opadają różowe okulary, pojawiają się pretensje i zarzuty. Obietnicy i przysięgi coraz częściej odlatują za morze. Nawet najlepszy plan można schrzanić. Człowiek zakochany jest egoistą. Okropnym i wielkim egoistą. Gapi się na drugą osobę, pragnie jej towarzystwa dla własnej przyjemności. Spotykają się takie dwa egoizmy i jest im całkiem dobrze, karmią się wzajemnie. Układ wiązany. Ja dam ci to, a ty mi dasz tamto i jest...

więcej

Blog Roku 2013

Myślicie, że łatwo jest napisać wstęp? Nie jest łatwo, może czasami. Szczególnie trudno, gdy nie bardzo wiadomo o czym jest wpis. Nie chcecie to nie czytajcie. Trochę o zimie, trochę o rankingach, trochę o feriach, trochę o … Blog Roku i Ranking Kominka Blog Roku w toku. Kto przebrnął pierwszy etap usilnie nawołuje do zasilenia swojego konta sms-owymi głosami wielbicieli. Wysyłajcie, na mnie, ja chcę wygrać, wysyłajcie. Numer taki i już, teraz. Ja nie będę nikogo namawiał na głosowanie, nie przeszedłem do kolejnego etapu. Nie mogłem przejść bo nawet do pierwszego nie wystartowałem. Nie interesuje mnie uczestnictwo w Blog Roku 2013. Nie, to nie boli – naprawdę. Nie trzeba się martwić. Ja się cieszę, że nie wsiadłem do tej karuzeli. Nie będę miał nudności. Apeluje zatem do Was, abyście nie głosowali na sztalnik.pl w plebiscycie Blog Roku 2013. Nie wysyłajcie sms-ów, nie róbcie przelewów. Nie róbcie tego. Kilka dni temu wydarzyło się coś jeszcze. Coś jeszcze oprócz kolejnego etapu BR2013. Niejaki Kominek znany z tego, że jest uznawany ja jednego z naj blogerów nad Wisłą opublikował swój coroczny ranking najbardziej wpływowych. Nie powiem ciekawa lektura. Dopisałem kilka pozycji do mojej blogowej listy obserwacyjnej. Orać czy nie Od kilku tygodni (od jakichś dwóch, a to już wszak kilka) zastanawiam się nad modyfikacją, zmianą, przeoraniem szablonu bloga. Skoro tylu blogerów dokonało w ostatnich tygodniach layoutowej rewolucji u siebie to i może...

więcej

Ruszaj się, bo fajny filmik

Chciałem pokazać Wam reklamowy filmik, który jakiś czas temu odkryłem. Chciałem ubrać to w jakąś historię. Mam wrażenie, że wyszło marnie. Ale spot i tak warto obejrzeć. Naprawdę :). Aaa i warto się ruszać (i stąd ta piłka). Bez TV jest mi dobrze Jak człowiek na co dzień nie ogląda TV to szybko się męczy podczas (natłoku) reklam po włączeniu mrugającej skrzynki (tfu dzisiaj pewnie lepiej napisać: ‚płachty’, ‚płaskulca’), bo przestaje działać filtr zobojętniający. Z drugiej strony pojawia się jakaś forma ciekawości, chęci wysłuchania wiadomości, sprawdzenia co teraz, co potem, może mecz, może film, może nie serial. Jakiś zakorzeniony w środku wewnętrzny głód. W konsekwencji jak mam okazję (u kogoś będąc) to jednak zaglądam w mrugający ekran. Na wszystkie (większość?) rzeczy można się zobojętnić, a przynajmniej trochę. Tak stało się ze mną i z filmami reklamowymi stale obecnymi na większości kanałach TV. Kiedy wieczorami telewizorek był stałym towarzyszem życia, to coraz bardziej ignorowałem reklamy. Dzisiaj nie oglądam i mam spokój. Z drugiej strony ciekawią mnie fajnie wymyślone spoty. Próbuję doszukiwać się w nich elementów kreatywności, artyzmu czy sztuki. Zdaję sobie sprawę, że reklama to fragment biznesu i jej cele są ściśle określone (a przynajmniej być powinny). Przecież reklama ma na końcu doprowadzać do sprzedaży czy to bezpośrednio czy poprzez budowanie relacji wizerunkowych z marką. Zdaję sobie sprawę, że nie każda reklama jest przygotowana z myślą o mnie jako elementowi...

więcej

Witajcie

Witaj,
cóż, fajnie, że jesteś na moim blogu.
Dobrego pobytu 🙂

Prawa Autorskie

Bez owijania w bawełnę: zabraniam kopiowania oraz wykorzystywania treści i zdjęć bez mojej wiedzy i zgody.